Księga gości
Dodaj wpis 
54
Wpisy księgi
Krzysztof
28 marzec 2011 10:23 | Jastrzębie-Zdrój
Witam !
Ja również byłem "wstrząśnięty" listem Pana Józefa i tak jak przedmówca chciałem odczekac i ochłonąc,aby napisac coś sensownego [no i bez dużych emocji].Lecz nawet teraz targają mną emocje i chęc użycia inwektyw,bo nic mnie tak nie irytuje jak głupota i brak świadomości u dorosłego człowieka.Całe szczęście dr.Szwarc mnie ubiegł,dając odpowiedź bardziej kompetentną i rzeczową [co jest oczywiście zrozumiałe].Mam tylko pytanie do Pana Józefa,czy idąc z dziecmi do lekarza rodzinnego ,również wybierał [wybiera] tańszy sposób leczenia,czy może droższy i skuteczniejszy?Odpowiedzi nie oczekuję.A na koniec mała prośba,aby cennik był napisany w miarę dużymi literami,ponieważ Maxwell ze swojego poziomu trochę nie dowidzi
Ostatnie zdanie proszę traktowac jako formę roaładowania napięcia.Pozdrawiam bardzo serdecznie,Krzysztof Strzębała.
Ja również byłem "wstrząśnięty" listem Pana Józefa i tak jak przedmówca chciałem odczekac i ochłonąc,aby napisac coś sensownego [no i bez dużych emocji].Lecz nawet teraz targają mną emocje i chęc użycia inwektyw,bo nic mnie tak nie irytuje jak głupota i brak świadomości u dorosłego człowieka.Całe szczęście dr.Szwarc mnie ubiegł,dając odpowiedź bardziej kompetentną i rzeczową [co jest oczywiście zrozumiałe].Mam tylko pytanie do Pana Józefa,czy idąc z dziecmi do lekarza rodzinnego ,również wybierał [wybiera] tańszy sposób leczenia,czy może droższy i skuteczniejszy?Odpowiedzi nie oczekuję.A na koniec mała prośba,aby cennik był napisany w miarę dużymi literami,ponieważ Maxwell ze swojego poziomu trochę nie dowidzi
Ostatnie zdanie proszę traktowac jako formę roaładowania napięcia.Pozdrawiam bardzo serdecznie,Krzysztof Strzębała.
Krzysztof Szwarc
24 marzec 2011 20:41 |
Szanowni Państwo Agata i Józef Księżyk.
Jako założyciel firmy i obecny jej współwłaściciel odpowiadam na Państwa zarzuty zawarte w piśmie z dnia 19.02.2011.
Państwo pisaliście "na gorąco". Ja postanowiłem odczekać, przemyśleć, przekonsultować problem i dopiero teraz "na chłodno" odpisać, bez emocji, które mogły mną powodować 20.02. zaraz po przeczytaniu otrzymanego e-maila. Odpowiadam na kolejne zarzuty:
ZARZUT NR 1 - "uważam, że lekarz przed wykonaniem zabiegu, zastrzyku jest zobligowany poinformować ile taki zabieg może kosztować"
ODPOWIEDŹ: postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne jest złożonym procesem, na który składają się: przeprowadzenie z klientem wywiadu w celu ustalenia objawów chorobowych [jest to rozmowa lekarza z właścicielem zwierzęcia], przeprowadzenie badania klinicznego, przeprowadzenie niezbędnych badań dodatkowych [jeśli takie badania są konieczne w celu sprecyzowania diagnozy lub wykluczenia wątpliwości], postawienia diagnozy oraz wdrożenia odpowiedniego leczenia. Lekarz weterynarii wykonuje te czynności w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. W związku z tym wizyty są płatne.
Podjęta przez lekarza decyzja o zaordynowaniu niezbędnych leków potrzebnych do wyleczenia zwierzęcia oparta jest o rzetelną wiedzę zdobytą zarówno podczas 5,5 letnich [11 semestralnych] studiów lekarskich, licznych szkoleń, kursów, specjalizacji, wiedzę zdobytą podczas ciągłego śledzenia najnowszej literatury specjalistycznej jak i staż pracy.
Nie zgadzam się z Państwa opinią, by lekarz miał uzyskiwać zgodę właściciela na to, czy zastosować lek, którego koszt wynosi na przykład 5zł czy też zastosowac lek, którego koszt wynosi na przykład 15zł.
Dlaczego? Ponieważ to lekarz a nie właściciel ma wiedzieć i wie, który z wybranych przez niego leków będzie w danej sytuacji najlepszy czyli najskuteczniejszy. Lekarz nie kieruje sie więc ceną. Oczywiście są wyjątki od tej reguły, które sami stosujemy - pytamy o uzyskanie zgody na zastosowanie bardzo drogich leków. W tym momencie pewnie usłyszę z Państwa strony zarzut, że nie mi decydować o tym, co dla kogo kosztowne, a co nie. To prawda. Ale nie możemy się przecież dać zwariować, bo w przeciwnym razie gros czasu wizyty przeznaczylibyśmy na analizowanie co można zrobić taniej. Choć pewnie czasem można. Byłoby nietaktem z naszej strony gdybyśmy zadawali każdemu pytanie czy stać go na opłacenie leczenia. Wszak wszyscy zdajemy lub powinniśmy sobie zdawać sprawę z tego, że każda usługa kosztuje. Uważam, że to Państwo jako właściciele macie taką możliwość, by przed rozpoczęciem wizyty lub też przed wdrożeniem leczenia zadać pytanie o szacunkowy koszt. Są osoby, które tak czynią, zadają pytania o koszty, my udzielamy odpowiedzi, dla nikogo nie jest to żadną ujmą i pozwala uniknąć nieporozumień czy rozczarowań. Państwo nie skorzystaliście z takiej możliwości.
W poczekalni, w centralnym miejscu na ścianie wisiała w antyramie informacja następującej treści - "Uprzejmie informujemy, że WSZYSTKIE CZYNNOŚCI [badanie zwierzęcia, podawanie leków, porady, wypisanie recepty w celu kontynuacji leczenia] wykonywane w gabinecie przez lekarza SĄ PŁATNE. W celu wykluczenia nieporozumień, jeśli chcesz wiedzieć jaki będzie koszt wizyty, badań, operacji, leków itd. zapytaj o to lekarza przed rozpoczęciem wizyty" [wielkość czcionki jak w oryginale]. Napisałem, że powyższa informacja wisiała, ponieważ na prośbę pracowników zastała ona obecnie zamieniona na cennik usług podstawowych. Państwo jednak podczas oczekiwania na pierwszą wizytę [a z uzyskanych informacji jednoznacznie wynika, że czas oczekiwania wynosił dłużej aniżeli 5 minut] nie zechcieliście się zaznajomić z poprzednio zamieszczoną informacją. Śmiem więc twierdzić, że obecność w tym miejscu cennika niczego by nie zmieniła.
ZARZUT NR 2 -"nie ma widocznego cennika"
ODPOWIEDŹ: patrz kilka zdań wyżej.
ZARZUT NR 3 - "największe zastrzeżenia budzi ... następna wizyta, tym razem zostaliśmy przyjęci już przez innego lekarza. Oczywiście lekarz ani słowem nie wspomniał co ile kosztuje..."
ODPOWIEDŹ: analogicznie jak w części pierwszej odpowiedzi na zarzut nr 1. Jednak przyznam, że tu czegoś już nie rozumiem i zastanawiam się jak to jest? Poprzedniego dnia byliście Państwo zaskoczeni kwotą ponad 90 zł [jak sami piszecie, nie byliście przygotowani na tak wysoką kwotę, ponieważ posiadaliście na opłacenie wizyty tylko 50zł]. Jednak w dniu następnym [przypomnę dla jasności że był to drugi dzień leczenia] mało tego, że nie chcieliście Państwo spytać przed rozpoczęciem wizyty o szacunkowe koszty [mógłbym wyciągnąć wniosek, że koszty Państwa nie interesowały, tak jednak nie było], to dodatkowo przyprowadziliście Państwo na wizytę, swojego drugiego psa - shih tzu. Problem drugiego psa nie polegał na np. prozaicznym obcięciu pazurków, lecz dotyczył choroby oka - narządu o ważnym dla zdrowia znaczeniu. Pacjent wymagał więc zbadania, postawienia diagnozy i wprowadzenia leczenia. Nie sądziliście chyba Państwo, że nie niesie to za sobą żadnym kosztów? Mimo tego nas obarczacie winą za brak udzielenia informacji co do kosztów, chociaż wcale o te koszty nie pytaliście.
ZARZUT NR 4 - "jedyne badanie naszego maltańczyka to pomiar temperatury"
ODPOWIEDŹ: [dla niezorientowanych dodam, że maltańczyk to pies leczony już dnia poprzedniego] .
Stwierdzenie Państwa jest nieprawdziwe. Przeprowadziłem rozmowę z lekarzem, który przyjmował Państwa tego dnia. Z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, że badanie polegało na: 1. zbadaniu stanu zaróżowienia spojówek [by potwierdzić lub wykluczyć krwawienie do przewodu pokarmowego - informacja o krwi w stolcu została przekazana przez Państwa dnia poprzedniego], 2. palpacyjnym badaniu brzucha i macalnych przynależnych węzłów chłonnych, 3. pomiar temparatury. Badania te nie są w żaden sposób spektakularne, więc może dla kogoś kto niekoniecznie musi znać się choć trochę na medycynie było to tylko "oglądnięcie oczek" i "pomacanie brzuszka". Te badania razem z przeprowadzonym przez lekarza wywiadem [czyli rozmową z właścicielem] były całkowicie wystarczające do podjęcia decyzji co do kontynuacji leczenia. Państwo zaś zwróciliście uwagę tylko na pomiar temperatury.
ZARZUT NR 5 - "przyprowadziliśmy także drugiego naszego pieska, który miał kłopoty z okiem, po badaniu lekarz oświadczył, że ma ranę na oku, która już się ładnie goi, ale mimo to zaordynował drogie krople Tobrex w cenie 30zł nie pytajac nas czy nas na nie stać"
ODPOWIEDŹ: [dla niezorientowanych dodam, że drugi piesek to shih tzu].
Doktor Żak przeprowadził u Państwa psa - shih tzu - badanie kliniczne oka stwierdzając punktowe przekrwienia na twardówce i spojówce powiekowej, wysięk surowiczy, a po oświetleniu oka lampą punktową - dodatkowo postawił wstępną diagnozę - wrzód rogówki. Żeby potwierdzić jak i zobaczyć rozległość zmian przeprowadził barwny test za pomocą fluoresceiny. Test potwierdził postawioną wstępnie diagnozę - wrzód rogówki. Stwierdził również, że proces chorobowy przebiega w kierunku gojenia się zmiany. Biorąc pod uwagę fakt, że wrzód rogówki nawet w okresie gojenia się jest schorzeniem niebezpiecznym zarówno dla zdrowia a czasem i dla życia zwierzęcia [szczególnie u ras predysponowanych do owrzodzeń rogówki - brachiocefalicznych - a taką rasą jest shih tzu] i może kończyć się usunięciem gałki ocznej lub co gorsza zakażeniem ogólnym, lekarz podjął decyzję o zastosowaniu antybiotyku o szerokim spektrum działania jakim jest tobramycyna w preparacie Tobrex. Fakt - jest to lek nie z "dolnej półki cenowej", ale za to wysoce skuteczny zarówno w okulistyce u ludzi jak i u zwierząt. Za całe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne u psa shih tzu mieliście Państwo uregulować kwotę 42zł, nie jest więc prawdą, że Tobrex był w cenie 30zł. Koszt wizyty + test fluoresceinowy + zastosowany lek powinno dać nam kwotę 87zł. Taki jest koszt tych czynności w naszej lecznicy. Skąd więc ta różnica czyli niedopłata 45zł? Stąd, że doktor Żak potraktował wizytę Państwa dwóch psów jako jedną i zastosował obniżoną stawkę. Te 45zł to koszt wizyty, którego Państwu nie doliczył. A przecież każdego psa osobno zbadał, u jednego podjął decyzję o kontynuację leczenia a u drugiego postawił diagnozę, przeprowadził badanie dodatkowe i wdrożył leczenie. Mieliście więc Państwo obniżoną taryfę sami o tym nawet nie wiedząc.
ZARZUT NR 6 - "uważamy, że macie Państwo jeden cennik, prosta wizyta 50zł, bardziej skomplikowana 100zł"
ODPOWIEDŹ: zarzut jest nieprawdziwy. Każda czynność sklasyfikowana jest w cenniku pod osobną pozycją, zatem każda wizyta rozliczana jest indywidualnie, w zależności od ilości zużytych leków, materiałów, nakładów czasowych jak i rodzaju wykonywanej czynności.
ZARZUT NR 7 - "osobiście znamy lekarzy, którzy honorarium za leczenie psa pobierają po jego całkowitym wyleczeniu"
ODPOWIEDŹ : czy mam przez to rozumieć, że w razie nie wyleczenia psa [bo przecież to medycyna a nie magia i nikt z nas nie jest cudotwórcą a schorzenia nieuleczalne też istnieją] nie pobierają takiego honorarium lub je obniżają?
Po tak przydługim wywodzie krótka konkluzja.
Posiadanie zwierzęcia jest przywilejem a nie obowiązkiem. Przywilejem niestety czasem kosztownym. Powinniśmy o tym jako właściciele wiedzieć i pamiętać. Ja posiadam jednego psa - "z odzysku" [nie miałem sumienia uśpić zdrowego szczeniaka] i wiem jakie to niesie za sobą konsekwencje, nie tylko finansowe, Państwo posiadacie nie jednego, ale dwa rasowe psy.
Jako lekarze weterynarii nie wykonujemy swojego zawodu tylko jako misji życiowej. Jest to dla nas jedyne źródło utrzymania. Każdy z nas, zarówno Państwo jak i my chcemy żyć godnie i na określonym poziomie. Nasze zarobki czy pensje jako lekarzy weterynarii są wręcz za niskie w stosunku do wiedzy, umiejętności jakie posiadamy jak i czasu, zaangażowania oraz serca jakie w naszą pracę wkładamy. Niegrzecznym i nie na miejscu było Państwa stwierdzenie, że dbamy tylko o swój "gruby portfel". Jeśli zaś jest on może trochę "grubszy" od portfela innych, to wynika to z pracy nie po 8,ale po 10, 12 a czasem i więcej godzin na dobę. Z pewnością zaś jest o wiele "cieńszy" aniżeli wielu innych ludzi, ale my nie skarżymy się na to w e-mailach tylko robimy najlepiej jak potrafimy to, co poza zarobionymi pieniędzmi daje nam jeszcze wiele satysfakcji.
Państwa osąd jest niesprawiedliwy, nieprawdziwy i krzywdzący.
Skoro podjęliście Państwo decyzję o zmianie lecznicy z całego serca życzę znalezienia dobrego taniego "weterynarza".
Z poważaniem
Krzysztof Szwarc
lekarz weterynarii
Jako założyciel firmy i obecny jej współwłaściciel odpowiadam na Państwa zarzuty zawarte w piśmie z dnia 19.02.2011.
Państwo pisaliście "na gorąco". Ja postanowiłem odczekać, przemyśleć, przekonsultować problem i dopiero teraz "na chłodno" odpisać, bez emocji, które mogły mną powodować 20.02. zaraz po przeczytaniu otrzymanego e-maila. Odpowiadam na kolejne zarzuty:
ZARZUT NR 1 - "uważam, że lekarz przed wykonaniem zabiegu, zastrzyku jest zobligowany poinformować ile taki zabieg może kosztować"
ODPOWIEDŹ: postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne jest złożonym procesem, na który składają się: przeprowadzenie z klientem wywiadu w celu ustalenia objawów chorobowych [jest to rozmowa lekarza z właścicielem zwierzęcia], przeprowadzenie badania klinicznego, przeprowadzenie niezbędnych badań dodatkowych [jeśli takie badania są konieczne w celu sprecyzowania diagnozy lub wykluczenia wątpliwości], postawienia diagnozy oraz wdrożenia odpowiedniego leczenia. Lekarz weterynarii wykonuje te czynności w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. W związku z tym wizyty są płatne.
Podjęta przez lekarza decyzja o zaordynowaniu niezbędnych leków potrzebnych do wyleczenia zwierzęcia oparta jest o rzetelną wiedzę zdobytą zarówno podczas 5,5 letnich [11 semestralnych] studiów lekarskich, licznych szkoleń, kursów, specjalizacji, wiedzę zdobytą podczas ciągłego śledzenia najnowszej literatury specjalistycznej jak i staż pracy.
Nie zgadzam się z Państwa opinią, by lekarz miał uzyskiwać zgodę właściciela na to, czy zastosować lek, którego koszt wynosi na przykład 5zł czy też zastosowac lek, którego koszt wynosi na przykład 15zł.
Dlaczego? Ponieważ to lekarz a nie właściciel ma wiedzieć i wie, który z wybranych przez niego leków będzie w danej sytuacji najlepszy czyli najskuteczniejszy. Lekarz nie kieruje sie więc ceną. Oczywiście są wyjątki od tej reguły, które sami stosujemy - pytamy o uzyskanie zgody na zastosowanie bardzo drogich leków. W tym momencie pewnie usłyszę z Państwa strony zarzut, że nie mi decydować o tym, co dla kogo kosztowne, a co nie. To prawda. Ale nie możemy się przecież dać zwariować, bo w przeciwnym razie gros czasu wizyty przeznaczylibyśmy na analizowanie co można zrobić taniej. Choć pewnie czasem można. Byłoby nietaktem z naszej strony gdybyśmy zadawali każdemu pytanie czy stać go na opłacenie leczenia. Wszak wszyscy zdajemy lub powinniśmy sobie zdawać sprawę z tego, że każda usługa kosztuje. Uważam, że to Państwo jako właściciele macie taką możliwość, by przed rozpoczęciem wizyty lub też przed wdrożeniem leczenia zadać pytanie o szacunkowy koszt. Są osoby, które tak czynią, zadają pytania o koszty, my udzielamy odpowiedzi, dla nikogo nie jest to żadną ujmą i pozwala uniknąć nieporozumień czy rozczarowań. Państwo nie skorzystaliście z takiej możliwości.
W poczekalni, w centralnym miejscu na ścianie wisiała w antyramie informacja następującej treści - "Uprzejmie informujemy, że WSZYSTKIE CZYNNOŚCI [badanie zwierzęcia, podawanie leków, porady, wypisanie recepty w celu kontynuacji leczenia] wykonywane w gabinecie przez lekarza SĄ PŁATNE. W celu wykluczenia nieporozumień, jeśli chcesz wiedzieć jaki będzie koszt wizyty, badań, operacji, leków itd. zapytaj o to lekarza przed rozpoczęciem wizyty" [wielkość czcionki jak w oryginale]. Napisałem, że powyższa informacja wisiała, ponieważ na prośbę pracowników zastała ona obecnie zamieniona na cennik usług podstawowych. Państwo jednak podczas oczekiwania na pierwszą wizytę [a z uzyskanych informacji jednoznacznie wynika, że czas oczekiwania wynosił dłużej aniżeli 5 minut] nie zechcieliście się zaznajomić z poprzednio zamieszczoną informacją. Śmiem więc twierdzić, że obecność w tym miejscu cennika niczego by nie zmieniła.
ZARZUT NR 2 -"nie ma widocznego cennika"
ODPOWIEDŹ: patrz kilka zdań wyżej.
ZARZUT NR 3 - "największe zastrzeżenia budzi ... następna wizyta, tym razem zostaliśmy przyjęci już przez innego lekarza. Oczywiście lekarz ani słowem nie wspomniał co ile kosztuje..."
ODPOWIEDŹ: analogicznie jak w części pierwszej odpowiedzi na zarzut nr 1. Jednak przyznam, że tu czegoś już nie rozumiem i zastanawiam się jak to jest? Poprzedniego dnia byliście Państwo zaskoczeni kwotą ponad 90 zł [jak sami piszecie, nie byliście przygotowani na tak wysoką kwotę, ponieważ posiadaliście na opłacenie wizyty tylko 50zł]. Jednak w dniu następnym [przypomnę dla jasności że był to drugi dzień leczenia] mało tego, że nie chcieliście Państwo spytać przed rozpoczęciem wizyty o szacunkowe koszty [mógłbym wyciągnąć wniosek, że koszty Państwa nie interesowały, tak jednak nie było], to dodatkowo przyprowadziliście Państwo na wizytę, swojego drugiego psa - shih tzu. Problem drugiego psa nie polegał na np. prozaicznym obcięciu pazurków, lecz dotyczył choroby oka - narządu o ważnym dla zdrowia znaczeniu. Pacjent wymagał więc zbadania, postawienia diagnozy i wprowadzenia leczenia. Nie sądziliście chyba Państwo, że nie niesie to za sobą żadnym kosztów? Mimo tego nas obarczacie winą za brak udzielenia informacji co do kosztów, chociaż wcale o te koszty nie pytaliście.
ZARZUT NR 4 - "jedyne badanie naszego maltańczyka to pomiar temperatury"
ODPOWIEDŹ: [dla niezorientowanych dodam, że maltańczyk to pies leczony już dnia poprzedniego] .
Stwierdzenie Państwa jest nieprawdziwe. Przeprowadziłem rozmowę z lekarzem, który przyjmował Państwa tego dnia. Z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, że badanie polegało na: 1. zbadaniu stanu zaróżowienia spojówek [by potwierdzić lub wykluczyć krwawienie do przewodu pokarmowego - informacja o krwi w stolcu została przekazana przez Państwa dnia poprzedniego], 2. palpacyjnym badaniu brzucha i macalnych przynależnych węzłów chłonnych, 3. pomiar temparatury. Badania te nie są w żaden sposób spektakularne, więc może dla kogoś kto niekoniecznie musi znać się choć trochę na medycynie było to tylko "oglądnięcie oczek" i "pomacanie brzuszka". Te badania razem z przeprowadzonym przez lekarza wywiadem [czyli rozmową z właścicielem] były całkowicie wystarczające do podjęcia decyzji co do kontynuacji leczenia. Państwo zaś zwróciliście uwagę tylko na pomiar temperatury.
ZARZUT NR 5 - "przyprowadziliśmy także drugiego naszego pieska, który miał kłopoty z okiem, po badaniu lekarz oświadczył, że ma ranę na oku, która już się ładnie goi, ale mimo to zaordynował drogie krople Tobrex w cenie 30zł nie pytajac nas czy nas na nie stać"
ODPOWIEDŹ: [dla niezorientowanych dodam, że drugi piesek to shih tzu].
Doktor Żak przeprowadził u Państwa psa - shih tzu - badanie kliniczne oka stwierdzając punktowe przekrwienia na twardówce i spojówce powiekowej, wysięk surowiczy, a po oświetleniu oka lampą punktową - dodatkowo postawił wstępną diagnozę - wrzód rogówki. Żeby potwierdzić jak i zobaczyć rozległość zmian przeprowadził barwny test za pomocą fluoresceiny. Test potwierdził postawioną wstępnie diagnozę - wrzód rogówki. Stwierdził również, że proces chorobowy przebiega w kierunku gojenia się zmiany. Biorąc pod uwagę fakt, że wrzód rogówki nawet w okresie gojenia się jest schorzeniem niebezpiecznym zarówno dla zdrowia a czasem i dla życia zwierzęcia [szczególnie u ras predysponowanych do owrzodzeń rogówki - brachiocefalicznych - a taką rasą jest shih tzu] i może kończyć się usunięciem gałki ocznej lub co gorsza zakażeniem ogólnym, lekarz podjął decyzję o zastosowaniu antybiotyku o szerokim spektrum działania jakim jest tobramycyna w preparacie Tobrex. Fakt - jest to lek nie z "dolnej półki cenowej", ale za to wysoce skuteczny zarówno w okulistyce u ludzi jak i u zwierząt. Za całe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne u psa shih tzu mieliście Państwo uregulować kwotę 42zł, nie jest więc prawdą, że Tobrex był w cenie 30zł. Koszt wizyty + test fluoresceinowy + zastosowany lek powinno dać nam kwotę 87zł. Taki jest koszt tych czynności w naszej lecznicy. Skąd więc ta różnica czyli niedopłata 45zł? Stąd, że doktor Żak potraktował wizytę Państwa dwóch psów jako jedną i zastosował obniżoną stawkę. Te 45zł to koszt wizyty, którego Państwu nie doliczył. A przecież każdego psa osobno zbadał, u jednego podjął decyzję o kontynuację leczenia a u drugiego postawił diagnozę, przeprowadził badanie dodatkowe i wdrożył leczenie. Mieliście więc Państwo obniżoną taryfę sami o tym nawet nie wiedząc.
ZARZUT NR 6 - "uważamy, że macie Państwo jeden cennik, prosta wizyta 50zł, bardziej skomplikowana 100zł"
ODPOWIEDŹ: zarzut jest nieprawdziwy. Każda czynność sklasyfikowana jest w cenniku pod osobną pozycją, zatem każda wizyta rozliczana jest indywidualnie, w zależności od ilości zużytych leków, materiałów, nakładów czasowych jak i rodzaju wykonywanej czynności.
ZARZUT NR 7 - "osobiście znamy lekarzy, którzy honorarium za leczenie psa pobierają po jego całkowitym wyleczeniu"
ODPOWIEDŹ : czy mam przez to rozumieć, że w razie nie wyleczenia psa [bo przecież to medycyna a nie magia i nikt z nas nie jest cudotwórcą a schorzenia nieuleczalne też istnieją] nie pobierają takiego honorarium lub je obniżają?
Po tak przydługim wywodzie krótka konkluzja.
Posiadanie zwierzęcia jest przywilejem a nie obowiązkiem. Przywilejem niestety czasem kosztownym. Powinniśmy o tym jako właściciele wiedzieć i pamiętać. Ja posiadam jednego psa - "z odzysku" [nie miałem sumienia uśpić zdrowego szczeniaka] i wiem jakie to niesie za sobą konsekwencje, nie tylko finansowe, Państwo posiadacie nie jednego, ale dwa rasowe psy.
Jako lekarze weterynarii nie wykonujemy swojego zawodu tylko jako misji życiowej. Jest to dla nas jedyne źródło utrzymania. Każdy z nas, zarówno Państwo jak i my chcemy żyć godnie i na określonym poziomie. Nasze zarobki czy pensje jako lekarzy weterynarii są wręcz za niskie w stosunku do wiedzy, umiejętności jakie posiadamy jak i czasu, zaangażowania oraz serca jakie w naszą pracę wkładamy. Niegrzecznym i nie na miejscu było Państwa stwierdzenie, że dbamy tylko o swój "gruby portfel". Jeśli zaś jest on może trochę "grubszy" od portfela innych, to wynika to z pracy nie po 8,ale po 10, 12 a czasem i więcej godzin na dobę. Z pewnością zaś jest o wiele "cieńszy" aniżeli wielu innych ludzi, ale my nie skarżymy się na to w e-mailach tylko robimy najlepiej jak potrafimy to, co poza zarobionymi pieniędzmi daje nam jeszcze wiele satysfakcji.
Państwa osąd jest niesprawiedliwy, nieprawdziwy i krzywdzący.
Skoro podjęliście Państwo decyzję o zmianie lecznicy z całego serca życzę znalezienia dobrego taniego "weterynarza".
Z poważaniem
Krzysztof Szwarc
lekarz weterynarii
Jozef Ksiezyk
19 luty 2011 11:27 | Żory
Witam
W dniu wczorajszym miałem okazję odwiedzić Państwa przychodnie z moimi pieskami. Chciałbym sobie pozwolić na małe podsumowanie. Otóż jesteśmy stałymi klientami przychodni, posiadamy dwa psy Shi- tzu oraz Maltańczyka. W ostatnich dniach nasz maltańczyk miał problemy żołądkowe i byliśmy w przychodni 17.02 przyjęła nas Pani doktor i troskliwie zbadała naszego pieska, zrobiła RTG i wykonała cztery zastrzyki. I w tym miejscu moje pierwsze zastrzeżenie. Uważam że lekarz przed wykonaniem zabiegu, zastrzyku jest zobligowany poinformować ile taki zabieg może kosztować, tym bardziej że w przychodni niegdzie nie ma WIDOCZNEGO cennika. Na koniec wizyty usłyszeliśmy cenę ponad 90zł i tutaj mała konsternacja nie byliśmy przygotowani na tak dużą kwotę. Ale trudno, faktycznie wachlarz zabiegów był dość spory. Zapłaciliśmy 50 i umówiliśmy się na wizytę w następnym dniu. Tak naprawdę naszego największe zastrzeżenia budzi właśnie ta następna wizyta tym razem zostaliśmy przyjęcie już przez innego lekarza. Oczywiście lekarz ani słowem nie wspomniał co ile kosztuje, jedyne badanie naszego maltańczyka to pomiar temperatury i zaordynował tabletki. Na wizytę przyprowadziliśmy także drugiego naszego pieska Shi- tzu który miał kłopoty z okiem po badaniu lekarz oświadczył że ma ranę na oku która już się ładnie goi ale mimo to zaordynował drogie krople Tobrex w cenie 30zł nie pytając nas czy nas na nie stać. Efekt kolejne 120zł (wliczając w to zaległe 40zł).
Na koniec już podsumowanie. Odnosimy wrażenie że Państwa przychodnia oprócz leczenia zwierząt ma na celu maksymalny drenaż portfela własciela czworonoga. W Żorach mieszkamy dopiera trzy lata wcześniej mieszkaliśmy w Katowicach i nasz weterynarz przy każdej wizycie dokładnie tłumaczył co podaje ile to kosztuje i jak jest ewntualna alternatywa cenowa. O takim traktowaniu klientów, pacjentów u Państwa można tylko pomarzyć. Co gorsza uważamy że macie Państwo jeden cennik prosta wizyta 50zł bardziej skomplikowana około 100zł to jest dla nas niedopuszczalne. Osobiście znamy lekarzy którzy honorarium za leczenie psa pobierają po jego całkowitym wyleczeniu.
Niestety zmuszeni jesteśmy biorąc pod uwagę powyższe zrezygnować z Państwa usług i poszukać weterynarza który oprócz troski o swój podejrzewam gruby portfel myśli także o zadowoleniu klienta.
Zbytnio nie liczymy na odpowiedź z Państwa strony bo i po co klient i tak już stracony a przecież kasa dla Was jest najważniejsza.
pozdrawiamy
Agata Józef Księżyk
W dniu wczorajszym miałem okazję odwiedzić Państwa przychodnie z moimi pieskami. Chciałbym sobie pozwolić na małe podsumowanie. Otóż jesteśmy stałymi klientami przychodni, posiadamy dwa psy Shi- tzu oraz Maltańczyka. W ostatnich dniach nasz maltańczyk miał problemy żołądkowe i byliśmy w przychodni 17.02 przyjęła nas Pani doktor i troskliwie zbadała naszego pieska, zrobiła RTG i wykonała cztery zastrzyki. I w tym miejscu moje pierwsze zastrzeżenie. Uważam że lekarz przed wykonaniem zabiegu, zastrzyku jest zobligowany poinformować ile taki zabieg może kosztować, tym bardziej że w przychodni niegdzie nie ma WIDOCZNEGO cennika. Na koniec wizyty usłyszeliśmy cenę ponad 90zł i tutaj mała konsternacja nie byliśmy przygotowani na tak dużą kwotę. Ale trudno, faktycznie wachlarz zabiegów był dość spory. Zapłaciliśmy 50 i umówiliśmy się na wizytę w następnym dniu. Tak naprawdę naszego największe zastrzeżenia budzi właśnie ta następna wizyta tym razem zostaliśmy przyjęcie już przez innego lekarza. Oczywiście lekarz ani słowem nie wspomniał co ile kosztuje, jedyne badanie naszego maltańczyka to pomiar temperatury i zaordynował tabletki. Na wizytę przyprowadziliśmy także drugiego naszego pieska Shi- tzu który miał kłopoty z okiem po badaniu lekarz oświadczył że ma ranę na oku która już się ładnie goi ale mimo to zaordynował drogie krople Tobrex w cenie 30zł nie pytając nas czy nas na nie stać. Efekt kolejne 120zł (wliczając w to zaległe 40zł).
Na koniec już podsumowanie. Odnosimy wrażenie że Państwa przychodnia oprócz leczenia zwierząt ma na celu maksymalny drenaż portfela własciela czworonoga. W Żorach mieszkamy dopiera trzy lata wcześniej mieszkaliśmy w Katowicach i nasz weterynarz przy każdej wizycie dokładnie tłumaczył co podaje ile to kosztuje i jak jest ewntualna alternatywa cenowa. O takim traktowaniu klientów, pacjentów u Państwa można tylko pomarzyć. Co gorsza uważamy że macie Państwo jeden cennik prosta wizyta 50zł bardziej skomplikowana około 100zł to jest dla nas niedopuszczalne. Osobiście znamy lekarzy którzy honorarium za leczenie psa pobierają po jego całkowitym wyleczeniu.
Niestety zmuszeni jesteśmy biorąc pod uwagę powyższe zrezygnować z Państwa usług i poszukać weterynarza który oprócz troski o swój podejrzewam gruby portfel myśli także o zadowoleniu klienta.
Zbytnio nie liczymy na odpowiedź z Państwa strony bo i po co klient i tak już stracony a przecież kasa dla Was jest najważniejsza.
pozdrawiamy
Agata Józef Księżyk
Roman i Kasia
12 luty 2011 12:38 | Rybnik
Wielkie dzięki dla Doktora Krzysztofa Szwarca za opiekę i kompleksowe leczenie naszej kochanej kotki Marcysi. Nie ma już śladu po jej upadku ze słupa, a nóżki i ogon ma już całkiem zagojone. Serdecznie dziękujemy i polecamy wszystkim ten wspaniały zespół lekarski w Rybniku.
Pauletta
28 sierpień 2010 10:19 | Ratt Town ;)
Pozdrowienia i wielkie całusy od Kruszynki, która znów może cieszyć się swoim stadem, jak również od całej reszty ekipy
(a co mi tam zaszaleję
)
Gertrudy, Dafinki, Łaciatej, Ciapatej, Nastii, Rudej, Lary, Julusielki, Equusa, Nimaya, Bonifacego, Panfucego, Oriona, Othella, Qupidyna, Pieta Van Derma, Vega, Labirynta, Emaila, Eskalatora, Fresbeego, Nikifora, Lucjusza, Bena, Bountego, Shy'owej i Ruby
Polecam każdemu
jedyna taka przychodnia w RYBNIKU! i Okolicach 
P.S.
Krzyś pozdrawia Dra. Szwarca :D
(a co mi tam zaszaleję
)Gertrudy, Dafinki, Łaciatej, Ciapatej, Nastii, Rudej, Lary, Julusielki, Equusa, Nimaya, Bonifacego, Panfucego, Oriona, Othella, Qupidyna, Pieta Van Derma, Vega, Labirynta, Emaila, Eskalatora, Fresbeego, Nikifora, Lucjusza, Bena, Bountego, Shy'owej i Ruby

Polecam każdemu
jedyna taka przychodnia w RYBNIKU! i Okolicach 
P.S.
Krzyś pozdrawia Dra. Szwarca :D
Piotr
10 lipiec 2010 09:50 |
[link=http://iweterynarz.pl/artykul/1/zabieg_-_kastracja_psa
]kastracja psa[/link]
Piotr
10 lipiec 2010 09:49 |
kastracja psa
Julia i Filip
12 czerwiec 2010 09:22 |
Dziękuje bardzo za wszystkie rady dotyczące mojego króliczka Filipka!
Dziś wybieram się na szczepienie, myśle że nie będzie 
Dziś wybieram się na szczepienie, myśle że nie będzie 
Asia
24 kwiecień 2010 08:26 | Rybnik
Najlepsza przychodnia weterynaryja w Rybniku, wspaniali ludzie z super podejściem do zwierząt!
Pozdrawiamy, a Harley przybija piątkę
Pozdrawiamy, a Harley przybija piątkę

Michał
14 luty 2010 19:11 | Rydułtowy
Serdeczne podziękowania dla Doktora Szwarca za kompleksową diagnostykę i wyleczenie naszego Azana!!! Gorąco wszystkim pocecam, Ci Panowie to pradziwi profesjonaliści!!! Michał z Rodziną
Zakład fryzjersko-ko
11 listopad 2009 08:44 | Rybnik
Witam.
Sumienność,profesjonalizm,pasja.
Tak w najkrótszy sposób można opisać pracę lekarzy z tej lecznicy.Umiejętność podejścia do zwierzaka,wytłumaczenia właścicielowi problemów związanych z jego zdrowiem jest wprost zaskakująca.
Najważniejsze jednak jest to ze wykonujecie swój zawód z pasja i oddaniem dla zwierzaków.
Ja osobiście chcę podziękować za opiekę nad Ajaxem.
Gorąco polecam tę lecznicę.
ps.
Pozdrowienia dla wszystkich lekarzy tam pracujących.
Sumienność,profesjonalizm,pasja.
Tak w najkrótszy sposób można opisać pracę lekarzy z tej lecznicy.Umiejętność podejścia do zwierzaka,wytłumaczenia właścicielowi problemów związanych z jego zdrowiem jest wprost zaskakująca.
Najważniejsze jednak jest to ze wykonujecie swój zawód z pasja i oddaniem dla zwierzaków.
Ja osobiście chcę podziękować za opiekę nad Ajaxem.
Gorąco polecam tę lecznicę.
ps.
Pozdrowienia dla wszystkich lekarzy tam pracujących.
Mati i Rex
27 sierpień 2009 00:31 | Radlin
Pozdrawiamy Serdecznie pana dr Sobika oraz pani dr Balcarek i dziękujemy za opiekę nad Rex-em w czasie szczepień 

Lukasz
12 czerwiec 2009 14:17 | Fajne
Fajna Strona
Sebastian i Brutus
07 marzec 2009 11:42 |
Bardzo miła i fachowa obsługa.Brutus wchodzac merdał ogonem i tak samo robił wychodzac.
Zadasz pytanie to otrzymasz konkretna odpowiedz.
Zadasz pytanie to otrzymasz konkretna odpowiedz.
Ewa
13 luty 2009 21:58 | Rybnik
szkoda że w ludzkiej przychodni nie pracują tacy lekarze jak u was
jesteście super
jesteście super54
Wpisy księgi